logo ZS1



24
MAR
2019

Dzień melomana

Filharmonia Śląska kolejny raz gościła nas w swych progach. Kształtowaliśmy i uszlachetnialiśmy artystyczny smak jako odbiorcy przy wspaniałej muzyce symfonicznej. Jak co roku grupa uczniów podjęła wyzwanie na napisanie sprawozdania z koncertu.

W konkursie wzięli udział Emilia Bańkowska, Kamil Banasik, Kalina Zubel, Matylda Boba, Klaudia Lichocka, Martyna Lichocka i Roksana Kondoszek. Wszystkie były ciekawe, a szczególnie własne odczucia młodych melomanów. Wygrać mógł tylko jeden………. oto zwycięskie sprawozdanie.

 

Wycieczka do filharmonii

     W dniu 15 marca 2019 roku uczestniczyłam w wycieczce zorganizowanej przez moją szkołę na koncert Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Śląskiej w Katowicach. Opiekunami naszej wycieczki były panie Małgorzata Świeżawska i Iwona Najman. Zbiórka uczniów odbyła się o godzinie 7:55 na ul. Nauczycielskiej, skąd po sprawdzeniu obecności autokar zawiózł nas do miejsca docelowego. Po przybyciu oddaliśmy w szatni kurtki i udaliśmy się po schodach do sali koncertowej. Nasze miejsca znajdowały się na ogromnym balkonie. Sala koncertowa zrobiła na mnie duże wrażenie. Ściany były białe i wysokie, a z sufitu zwisały dwa  piękne, duże, ozdobne żyrandole oświetlające cała salę. Mieliśmy widok prosto na całą scenę. Kiedy weszliśmy, sala była jeszcze pusta. Koncert miał się rozpocząć o godzinie 9:30. Do tego czasu występujący muzycy powoli zbierali się na scenie i robili próby instrumentów. Gdy wszyscy artyści zajęli swoje miejsca, weszła prowadząca koncert pani Regina Gowarzewska, która w pierwszej kolejności poprosiła o wyłączenie telefonów, a następnie przedstawiła nam orkiestrę i jej dyrygentkę panią Joannę Ślusarczyk. Tematem przewodnim koncertu była poważna muzyka taneczna z całego świata. Pierwszym utworem wykonanym przez orkiestrę symfoniczną był Taniec węgierski nr 5, autorstwa Johannes’a Brahams’a, który sam adaptował go na orkiestrę symfoniczną. Pani prowadząca w kilku zdaniach przedstawiła nam postać tego kompozytora.

Utwór rozpoczął się żywo i skocznie, następnie przeplatał się cichszą i spokojniejszą muzyką. Głównie grały instrumenty skrzypcowe i flety, a w tych głośniejszych momentach dochodziły puzony. Kolejnym utworem wykonanym przez orkiestrę symfoniczną była muzyka ludowa autorstwa Ignacego Dobrzyńskiego o tytule Rondo Alla Polacca. Po krótkiej historii opowiedzianej przez panią prowadzącą, i przedstawieniu solistki grającej na flecie pani Anety Pawlik, utwór rozpoczęły instrumenty dęte i strunowe smyczkowe. Następnie dołączyła do nich pani Aneta rozpoczynając solową melodię. Utwór był jak dla mnie za długi i niektóre dźwięki były na tyle wysokie, że źle się tego w pewnych momentach słuchało i przez to średnio mi się podobał. Po zakończeniu prowadząca koncert  pani Regina opowiedziała nam o rodzajach puzonów. Na salę wyszło czterech muzyków z puzonami różnej wielkości i każdy zagrał na swoim, aby zademonstrować nam różnicę ich dźwięku. Następnie zagrali w kwartecie krótki, skoczny i wesoły utwór z głośnym zakończeniem. Dowiedzieliśmy się, że dźwięk z puzonu jest wydobywany dzięki ustnikowi, bez którego puzon praktycznie nie wydaje dźwięku. Kolejnym utworem jaki wykonała orkiestra symfoniczna był ,,A Portait” George’a Gerchwin’a. Kompozytor w tym utworze połączył jazz i klasykę. Utwór rozpoczął się wolno i jazzowo przez puzony. Później zostało mu nadane szybsze tempo i dołączyły się inne instrumenty. Słyszeliśmy na przemian żywą głośną muzykę i wyciszenia. Utwór zakończył się taką samą melodią puzonów jak się rozpoczął. Kolejny utwór był autorstwa Antonin’a Dvorak’a i był to Taniec słowiański nr 8 op.46. Rozpoczął się bardzo żywo i mocno, a następnie gwałtownie ucichł na chwilę i znowu pogłośnił. Przez cały utwór było tak zmiennie. Przy końcu było przyciszenie po czym gwałtownie doszło do pogłośnienia i szybkości i utwór zakończył się w ten sposób. Ostatnim już utworem wykonanym przez orkiestrę symfoniczną były Tańce Połowieckie autorstwa Aleksandr’a Borodin’a. Była to muzyka rosyjska, znana również z opery Kniaź Igor. Po krótkim przedstawieniu autora przez panią prowadzącą, orkiestra rozpoczęła grać utwór. Zaczął się on powoli i spokojnie przez skrzypce i flet. Muzyka delikatnie płynęła i nagle ucichła. Zaczęło rosnąć napięcie i doszły odgłosy innych instrumentów. Nagle muzyka zaczęła być żywsza i głośniejsza niż wcześniej. Po czym znowu ucichła, lecz nadal trzymając w napięciu, zaczęła przyspieszać i znowu była głośniejsza i mocniej grana. Utwór ten miał efektowne zakończenie i orkiestra otrzymała ogromne brawa od publiczności. Podczas tych braw muzycy orkiestry wykonali ukłony i opuścili salę koncertową. Pani Świeżawska uzupełniła naszą wiedzę o technice gry na instrumentach smyczkowych nazywanej „pizzicato” polegającej na szarpaniu strun. Po koncercie wszyscy zeszliśmy do szatni, aby zabrać kurtki. Po ubraniu się skierowaliśmy się do autokaru. Do Byczyny wróciliśmy około godz. 11:30. Wycieczka do Filharmonii Śląskiej bardzo mi się podobała. Najbardziej przypadł mi do gustu ostatni utwór, a najmniej podobał mi się drugi z przyczyn przedstawionych wcześniej.                                                                                                                                              Roksana Kondoszek kl. IIIa G

 

Darmowy licznik odwiedzin